Bp Zadarko: apelujemy, by wydarzenia w Jarosławiu nie stały się paliwem do podsycania nienawiści
W ostatnią niedzielę września Kościół katolicki obchodzi Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy. Ma on być okazją do pobudzenia odpowiedzialności chrześcijan wobec migrantów oraz do przypomnienia obowiązku współdziałania w rozwiązywaniu ich problemów.
Podczas konferencji prasowej, która odbyła się w piątek w siedzibie Sekretariatu Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie, bp Zadarko odniósł się do ataku w klasztorze w Jarosławiu, podczas którego 31-letni Ukrainiec zaatakował nożem pięć osób, z których jedna zmarła.
Hierarcha przyznał, że po tym tragicznym zdarzeniu obawia się jeszcze większego wzrostu i tak nasilającej się od miesięcy niechęci do Ukraińców.
- Kiedy obserwujemy media społecznościowe (...) widzimy, że to wydarzenie stało się paliwem do wylewania się agresji i sztucznego podsycania nienawiści do Ukraińców. Kościół może tylko apelować do sumień, głównie katolików i chrześcijan, ale też wszystkich ludzi, że to nie jest właściwa odpowiedź, jest wręcz naganna, nie do pogodzenia z Ewangelią — podkreślił.
Według bp. Zadarki każdy zdrowo myślący człowiek wie, że ta sytuacja jest „wielką tragedią”, jednak — jak podkreślił - „przenoszenie odpowiedzialności za te wydarzenia z jednego człowieka na całą grupę etniczną czy narodowościową jest nadużyciem i skandalem”.
- Apelujemy tylko o to, żeby nie iść w tym kierunku, bo to jest po pierwsze niegodne, po drugie niesprawiedliwe, a po trzecie będzie wywołało jeszcze więcej nieszczęść — ocenił.
Bp Zadarko przypomniał naukę Kościoła katolickiego na temat stosunku do migrantów i uchodźców. Zaznaczył, że wskazuje ona na prawa i obowiązki zarówno migrantów, jak i społeczeństwa przyjmującego. Jak zastrzegł, do obowiązków kraju przyjmującego należy przyjmowanie, ochrona, promowanie i integracja cudzoziemców. Natomiast obowiązkiem osoby, która chce się osiedlić w danym kraju, jest nauczenie się języka tego kraju, poznanie i uszanowanie jego kultury oraz przestrzeganie obowiązującego w nim prawa i norm społecznych.
Zdaniem hierarchy w polskiej przestrzeni publicznej, samorządowej i państwowej brakuje instrumentów i rozwiązań, które pomogłyby przybywającym do naszego kraju cudzoziemcom w wypełnianiu tych obowiązków. Zaznaczył, że powinny być organizowane bezpłatne i obowiązkowe kursy dla mieszkających w Polsce cudzoziemców, podczas których uczyliby się zarówno języka polskiego, jak i obowiązującego w Polsce prawa i zwyczajów.
- Powinniśmy od tych ludzi żądać wypełnienia takich obowiązków. Jeśli ktoś nie chciałby ich spełnić, to mocne, porządne państwo powinno mieć wystarczające narzędzia, żeby takim ludziom powiedzieć: nie możecie razem z nami mieszkać, nie możecie tu pozostać — zaznaczył.
Według bp. Zadarki brak tego typu regulacji i rozwiązań skutkuje tym, że migranci często nie potrafią dobrze odnaleźć się w nowej rzeczywistości, a między społeczeństwem przyjmującym a przybyszami rośnie nieufność i frustracja.
- Efekty tego już mamy: nieznajomość, frustracje. To, co doskonale już znamy od dziesięcioleci na Zachodzie. Chyba nieświadomie albo może przez zaniedbanie, wchodzimy w te same cykle błędów, które się potem mszczą, kiedy będziemy mieli do czynienia z drugim, trzecim pokoleniem migrantów — stwierdził.
Nawiązując do tegorocznego orędzia papieża Leona XIV na Dzień Migrantów i Uchodźców, w którego centrum znajdują się tym razem dzieci-uchodźcy, bp Zadarko zaznaczył, że w ostatnim czasie także w Polsce dochodziło do różnego rodzaju przemocy i aktów agresji wobec dzieci uchodźców z Ukrainy.
Dodał, że często dzieci uchodźców znajdują się w dramatycznej sytuacji, kiedy z braku dobrej znajomości języka trudno jest im mówić o swoich przeżyciach związanych z brakiem akceptacji i tolerancji ze strony grupy rówieśniczej. - Ten apel papieża każe nam zwrócić uwagę na tych ludzi, na te środowiska, na te miejsca, gdzie powinniśmy jako katolicy, jako chrześcijanie, odpowiedzieć zdecydowaną postawą akceptacji, zrozumienia losu i cierpienia kogoś, kto zostaje postawiony na nasze drodze — powiedział.
Hierarcha zaapelował o „zatrzymanie fali niechęci i nienawiści, która rozwinęła się gdzieś w przestrzeni dorosłych, ale okazuje się, że jej ofiarami padają po prostu dzieci".
- Zobaczmy dzieci, które nie radzą sobie, nie są w stanie odnaleźć w tej rzeczywistości nienawiści, sztucznie posysanych lęków, agresji wzajemnej. One nie rozumieją tego, czym jest polityka i czym jest to brutalne konfrontowanie się całych grup społecznych, które na celownik wzięły — jako w pewnym sensie paliwo polityczne, ideologiczne — obecność obcokrajowców — zaznaczył.
Bp Zadarko podkreślił, że „żadna agresja, żadna niechęć do kogokolwiek z tej racji, że ktoś jest innego wyznania, z innej rasy, z innego kraju, że pochodzi z Ukrainy, z Niemiec czy z jakiegokolwiek innego kraju — ta niechęć połączona z agresją jest nie do pobudzenia z chrześcijaństwem, nie może mieć miejsca".
- To jest postawa, która od samego początku obca jest Ewangelii, jest jednoznacznie odrzucona — zastrzegł. (PAP)
iżu/ kcz/
Polska, Warszawa









